| Rytualne rośliny |
|
Aborygeni wierzą iż święte rośliny pamiętają w sobie Czas Snu i po rytualnym spożyciu uwalniają jego świadomość. Są wehikułem dzięki któremu odbywa się transcendentalną podróż do początku, pierwotnej iskry powstania. Dlatego są bardzo ważnym elementem ich codziennego życia, otoczone ogromną czcią i szacunkiem. Sposób w jaki zostają pozyskane, przyrządzone i spożyte to rytuał sam w sobie. Rytualnych i leczniczych roślin w aborygeńskiej kulturze jest wiele my tu jednak przedstawimy tylko jedną, bardzo ważną.
Pituri
Tak się nazywa w języku Aborygenów roślina która posiada moc leczniczą a i zarazem transcendentalną. Rozprzestrzeniona jest na większości terytorium Australi. Jej głównym alkaloidem jest związek nikotyny jednak inny niż w popularnym europejskim tytoniu, poza nikotyną Pituri zawiera w sobie jeszcze szereg psycho aktywnie działających alkaloidów.
Do przyrządzenia mikstury wykorzystywano łodygi i liście z górnej części rośliny, po uprzednim wysuszeniu. Łączono równe porcje Pituri z popiołem pozyskanym z rytualnego spalenia innej leczniczej rośliny. Miksturę ucierano do czasu aż osiągnie konsystencje ciemnobrązowej pasty po czym formowano z niej podłużne wałki wielkością porównywalne do klasycznego papierosa. Tak przygotowaną spożywano a raczej żuto w trakcie ceremonii. Działanie objawiało się, w zależności od przyjętej dawki, stanami euforii, oszołomieniem i halucynogennymi snami. W mniejszych dawkach działała przeciwbólowo, zwalczała poczucie głodu i dodawała sił w długich wyczerpujących wędrówkach przez bezkresny interior. Ciekawe iż w trakcie ceremonii rytualne spożywanie Pituri było na mocy przywileju zarezerwowane dla starszyzny, osoby o rytualnej pozycji oraz adeptów inicjacji. Kobiety i dzieci nie mogły zażywać Pituri rytualnie, ew. były stosowane wyjątki w celu leczniczym i podczas wędrówek.
|




















