|
Dreamtime - Czas Snu
"Dreamtime" to nazwa zachodnia, wśród Aborygenów ten czas jest nazywany Bugari, Djugurba, Tjukurpa, Wongar, Ungud w zależności od terytorium w różnych częściach Australii. "Narodził się świat z Tęczowego Węża, niczym wulkan wytrysną energią duchów przodków którzy powołali do życia słońce, księżyc i gwiazdy nadając im bieg. Tworzyli ziemie i życie materialne, duchowe, ustanawiali rytuały i święte miejsca".
Jako metafizyczny wymiar i kosmologiczna epoka trwał i trwa bez końca. Odpowiednie rytuały i pieśni mocy otwierają Aborygenom drogę do pierwotnej iskry, momentu powstania Ziemi. Więź Aborygenów z przodkami jest niezwykle silna, poczucie indywidualności iż są tym samym ludem, jest niezmienna. Mity przekazywane od wieków przedstawiają tę samą społeczność w tej samej scenerii. Tutaj wszyscy ludzie, zwierzęta i wszystkie istoty żyjące zostali powołani do życia w tym samym nieustającym "Czasie Snu".
Totemizm
Totemizm na którym opierają się wierzenia Aborygenów jest bardzo silnie powiązany z ich życiem codziennym. Jest to wiara w istnienie pokrewieństwa między ludźmi i ich totemami szczepowymi, rodzinnymi czy indywidualnymi, którymi mogą być zwierzęta, rośliny jak również zjawiska przyrody i duchy opiekuńcze. W kulcie totemów ogromne znaczenie ma "Czas Snu" i z tym czasem najczęściej powiązane sa totemy. Dzięki temu jest ciągle odnawiany w codziennym życiu. Myśliwy mógł zabić zwierzę totemiczne wyłącznie podczas obrzędów Inticzumy, w ceremonii uczestniczą tylko mężczyźni danego klanu, obrządek kończy się ucztą sakralną w czasie której spożywa się mięso zwierzęcia będącego totemem. Ma to na celu połączenie totemicznego ducha z uczestnikami ceremonii.
Z totemizmem również łączą się wierzenia i rytuały dotyczące różnych przedmiotów kultowych,mających istotny związek z mitycznymi przodkami. Zdobienia obrzędowych przedmiotów przedstawiają totemiczne postacie i mityczne sytuacje, odpowiednie dla danego klanu lub indywidualnego człowieka. Przedmiot taki skupia siłę duchową żyjącego i jego totemicznego przodka. Dużą rolę w wierzeniach odgrywa szamanizm i magia, natomiast animizm ma niewielkie znaczenie. Ciekawe, że pojęcie jednoosobowego bóstwa u tego ludu występuje w formie zalążkowej, niezwykle ważną funkcję pełnią duchy przodków przejawiające swą obecność we wszystkich aspektach istnienia, oraz mity z nimi związane.
Rytuały i wierzenia a życie codzienne Aborygenów
Specyficzna dla zachodniego sposobu myślenia oddzielność ciała i umysłu, człowieka i natury jest w tradycji Aborygenów nieobecna. Tradycja ta o długiej nieprzerwanej historii, zawiera w sobie aspekty społeczne, religijne i filozoficzne tworzące wspólnie system, nierozerwalnie związany z naturą. Związki te czynią ich samych częścią natury, a kulturalne bogactwo ujawnić się może w jednolitej złożonej całości. Próby rozdzielenia praktycznej i filozoficznej jednolitości kultury aborygeńskiej na środowiskowe i religijne jest niemożliwe, ponieważ środowisko z całokształtem świata natury, z fauną i florą, oraz człowiekiem jest religią samą w sobie. Życie Aborygenów od zawsze jest wypełnione ceremoniami i rytuałami. Codzienne czynności takie jak: gromadzenie żywności, swaty, inicjacje młodzieży i inne, mają swoje odbicie w religii. Rytuały i obrzędy będące odtworzeniem początkowego aktu stworzenia z "Czasu Snu" są elementem, wokół którego obracają się dwa równoważne elementy istnienia-rzeczywistość i śnienie, świadomość i podświadomość.
Śnienie jeden z aspektów kultury Aborygenów jest tym co determinuje życie i jest samym życiem. Śnienie jest duchową podstawą i praktyką codziennego życia. Codzienne czynności i rytuały podyktowane są snami i wizjami w transie. Podział na rytuał i czynności codzienne nie istnieje, bo dla Aborygenów życie jest ciągłym jednym rytuałem łączącym w sobie ludzi i wszystkie elementy natury. Podstawą aborygeńskiego sensu życia jest zachowanie rzeczy w stanie podobnym do "Czasu Snu" kiedy przodkowie ustanowili porządek wszechświata. Zasadą ich filozofii jest ciągłość stawania się, proces a nie postęp. Fraktalny rozwój w głąb niż rozwój w dal. "Czas Snu" jest procesem stworzenia podobnym do stworzenia opisanego w Starym Testamencie, z tą różnicą że u Aborygenów całe fizyczne jestestwo z jego duchowym przeznaczeniem zrodzone zostało z macicy "Tęczowego Węża" Różnica jest istotna, ponieważ mówiąc symbolicznie ciało się tutaj stało z ciała, a nie-jak w S.Testamencie-ze słowa. Element biologicznej łączności ze stwórcą-matką jest podstawą aborygeńskiej mentalności. Fakt że "Tęczowy Wąż" istnieje fizycznie jako matka-ziemia świadczy o bardzo mocnym związku Aborygenów z ziemią i naturą. Fakt poczęcia wszechświata jest ze szczegółami opowiadany w wielu mitach, w których męskie i żeńskie byty tworzą w akcie seksualnym fizyczną i mentalną rzeczywistość.
Pojęcie jedności człowieka z naturą pod każdym względem, uwidoczniają się chyba najsilniej w tym jak Aborygeni widzą akt poczęcia. Poczęcie ma tu dwa wymiary: duchowy i fizyczny. Duchowe dziecko i jego totemiczne uwarunkowania musi zaistnieć przed fizycznym poczęciem. W niektórych rejonach ojciec, poprzez rytuały inicjuje duchowe dziecko, w innych-matka. Sam akt seksualny jest tylko dopełnieniem, wg. wierzeń mężczyzna otwiera kobietę by duchowe dziecko mogło w nią wniknąć. Od momentu poczęcia, jeszcze przed fizycznym zaistnieniem osoba – dziecko, jest włączona w sieć uwarunkowań społecznych, ktróre łącznie z procesem edukacji i inicjacji formują osobę całkowicie jednolitą z całą społecznością, która w tej tradycji nie ogranicza się jedynie do samych istot ludzkich. Osoba utożsamia się nie tylko ze szczepem czy plemieniem, ale także z jego/jej totemicznym odpowiednikiem, duchem opiekuńczym: kangurem, emu, goana itd. oraz miejscem gdzie osoba została duchowo poczęta. Poczęcie indywidualnej osoby jest rozumiane jak poczęcie wszechświata, wynikiem realnego zespolenia męskich i żeńskich elementów, a nie dziełem mitycznego zstępującego z nieba Anioła jak to ma miejsce w S.T. Zwyczaje, zachowania społeczne, elementy wiedzy i prymitywnej technologi podyktowane były zasadami "Czasu Snu". Aborygeni nie rozwinęli skłonności do gromadzenia dóbr materialnych itp. nie z powodu braku potrzeb lub umiejętności lecz tego typu potrzeby nie miały miejsca w “Czasie Snu". Zaś sztuka i ornament istniały jako zapis treści religijnych i rytualnych. Aborygeńska kosmologia jest jednolita ze wszystkimi aspektami życia. Trudno jest poznać, opisać tradycje aborygeńską, w której aspekty życia które my w europejskiej tradycji swobodnie analizujemy: religia, sztuka, technologia, nauka jako w miarę niezależne elementy-te aspekty życia są w tradycji aborygeńskiej doskonale na wzajem połączone i wynikają jedne z drugich. Dla przykładu: nasienie jest samo w sobie nasieniem i zanim z niego urośnie owoc jest zarazem "snem" owocu, który z kolei zawiera w sobie następne potencjalne nasienie i "sen" postępującego istnienia. Rozumiejąc to porównanie dochodzi się do wniosku jakby wiecznego istnienia, rozwoju, procesu, początku w “śnie”.... niesamowite! Proces stworzenia "Czasu Snu" jest ciągle odtwarzany w otoczeniu,w codziennym życiu Aborygenów, w ich snach i obrzędach, a czas w europejskim zrozumieniu nie istnieje. Jest raczej odczuwalny jako proces przechodzenia z jednych stanów istnienia w drugie. Przyszłość i przeszłość jako śnienie egzystują równocześnie z rzeczywistością. Duchowe poczęcie dziecka stanowi o jego istnieniu, a nie fizyczne urodzenie, które jest “snem” jak w przypadku wyżej wymienionego owocu...
W kosmologii aborygeńskiej są trzy sfery: Nieżyjących, Żywych, Umierających oraz Nienarodzonych. Sfera Nieżyjących jest kontrolowana przez aspekt męski, sfera Nienarodzonych przez aspekt żeński. Sfera Żywych i Umierających jest sferą świadomości, rzeczywistości odczuwanej pięcioma zmysłami. Aborygeni poruszają się między tymi sferami bez większych problemów. Śnienie dla nich nie jest jakimś specjalnym stanem umysłu, jest po prostu inną realnością, tak samo prawdziwą jak rzeczywistość.
Ten mentalny nomadyzm ma swoje odzwierciedlenie w ich tradycyjnym trybie życia. Zazwyczaj ciągłego przemieszczania się z miejsca na miejsce zasadza się na przekonaniu, że długotrwałe przebywanie w jednym miejscu zubożyłoby naturalne energie tego miejsca.
C.D.N
|